Policjant łowi ryby

Nad brzegiem rzeki stoi policjant i łowi ryby. Nagle słyszy ciche wołanie:

—    Kolego, kolego.,.

Rozgląda się, ale nikogo nie widzi. Po chwili znowu:

—    Kolego, kolego…

Wreszcie zorientował się, że to woła płynące środkiem rzeki gówno.

—   Jaki ja dla ciebie kolega? — żachnął się policjant.

—   Ja też jestem z organów wewnętrznych…

Podobne dowcipy: