Jasiu układa zdania o ptakach
Pani na lekcji polskiego prosi dzieci, aby ułożyły zdanie w którym będzie nazwa ptaka. Zgłasza się Jaś:
— Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak.
— No, może być. Ale zdania z dwoma ptakami już nie ułożysz.
— Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak i wyrżnął orła — przyjmuje wyzwanie Jaś.
— A z trzema ptakami?
— Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła i puścił pawia.
— A z czterema ptakami, cwaniaczku?
— Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnął orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa.
— A z pięcioma ptakami?!
— Tata przyszedł do domu nawalony jak szpak, wyrżnai orła, po czym puścił pawia, aż mu dwa gile wyszły z nosa i poszedł dalej pić na sępa.
Jagody
— Tato, co to jest?
— To są czarne jagody.
— A dlaczego są czerwone?
— Bo są jeszcze zielone.
100 pytań do…
— Tato, ile kilometrów ma Nil?
— Nie wiem.
— A kto to był Dąbrowski?
— Nie wiem.
— A stolicą jakiego państwa jest Madryt?
— Nie wiem.
— Synku, nie męcz tatusia? — prosi matka.
— Nie strofuj dziecka kochanie. Jak się nie będzie pytał, to się niczego nie dowie…
Ruiny zamku
Grupa turystów zwiedza ruiny zamku. Wśród nich jest mężczyzna z małym chłopcem.
- Tatusiu, czy to właśnie tu mamusia uczyła się jeździć naszym samochodem?
Głąb
Rozmawiają dwaj koledzy w przedszkolu:
— Słuchaj, skąd ty się wziąłeś na świecie?
— Mama mówi, że przyniósł mnie bocian i rzucił w kapustę…
— Aaa, to dlatego jesteś takim głąbem…
Brudny zasmarkany chłopiec
Na przystanku autobusowym pewna pani widzi małego chłopca strasznie umorusanego i zasmarkanego.
— Chłopcze, czy ty nie masz chusteczki?
— Mam, ale obcym babom nie pożyczam.
Miesiączka
Małgosia po raz pierwszy dostała miesiączkę. Przerażona biegnie do Jasia i mówi, że jej krew leci. Jasio sprawę potraktował poważnie.
— Rozbieraj się — mówi.
Obejrzał dokładnie.
— Ja tam ekspertem medycznym nie jestem, ale coś mi się widzi Małgocha, że ci jaja oberwało.